poniedziałek, 21 kwietnia 2014

TOUCH THE SKY

Jedna głupia piosenka, z prymitywnym teledyskiem potrafi rozwalić wypracowywany przez miesiące system odpornościowy człowieka. Puszczasz taką francę i łamie Ci ona serce i kruszy skorupę, która przysłowiowo chroni twój tyłek. Mimo, że jeszcze niedawno skakałaś do niej w klubie z piwskiem w ręku i z rozmazanym od melanżu makijażem i podartymi rajstopami to teraz wyciska ci łzy. Więc szybko ją przełączasz ale już po jabłkach. Od tego momentu zaczynają się żałosne płacze typu: "ojojoj. biedna ja", "ale kiedyś było cudownie", "kiedyś byłam piękna i młoda" "ojoj, wtedy nie miałam ej zmarszczki i 3 kilo na udach" "oojojojojo jojojoj". Generalnie żałosny bełkot, który musi na chwilę zatruć ci życie. W moim wesołym przypadku takie chwile są niezwykle rzadkie i przychodzą tylko w jednej sytuacji: długiego siedzenia w chałupce na dupce. 3 dni świąt powodują, że moje szare komórki odpierdalają, któraś klepka w głowie zaczyna wariować, a nogi aż świerzbią, żeby zawitać w centrum :) całe szczęście dziś koniec siedzenia przy piekarniku, stolnicy, żurku, kiblu i zmywaku :) dzięki Ci Boże :D


One stupid song with really primitive video clip can totally destroy your immune system. Once you hear the song after long time, it breaks your heart and breaks the crust which proverbially protect your ass. Few months ago you were dancing to it with a beer in your hand, smeared makeup and with holes in your tighs and now it brings you into tears. So you change it as fast as you can but it's already too late. And since then, you start this really pitiful bullshitting: " ohhh, poor me, I was soo young then, and beautiful, and without this 3 kilograms on my belly, it was soo nice and awesome". Generally speaking it's a pathetic gibberish that poisons your life for a while. In my funny case, I exactly know when this moment might come. Only when i'm sitting too long at home on my ass :) 3 days of Easter is definitely too long. Finnaly, today is the last day of cooking, baking, cleaning, washing and smiling to aunts that pinch you on the cheek and you have no fucking idea who they are. Thank u God!



hat, top- h&m
skirt- sh
shoes- zara
bag- Mango












13 komentarzy:

  1. mam podobną spódniczkę

    zapraszam do mnie http://iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie, choć dla mnie zbyt odważnie ;)

    http://leneshelley.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie się prezentujesz;)

    OdpowiedzUsuń
  4. OOooo mom jest moc! :) Jak idealnie, uwielbiam te krótkie topiki oglądać na kimś, i sama chciałabym w taki wskoczyć do lata, mam nadzieję, że moje ćwiczenia przyniosą jako takie efekty ;) hehe Świetnie wyglądasz kochana, zresztą jak zawsze, co tu dużo mówić :) ZAdziorrrra :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam połączenie czerni i złota!!

    OdpowiedzUsuń
  6. I also cry nowdays to '20$ in my pocket' without Wednesday Bepopu with you ;)
    'Unknown aunts' was gold ! :D ... thanks god I am not home

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny look! Super ten top <3

    OdpowiedzUsuń
  8. mega !!! genialnie wyglądasz!!!

    http://violetfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądasz bardzo seksownie w tej mini, bluzeczce i kozaczkach !

    OdpowiedzUsuń