poniedziałek, 19 listopada 2012

Golden dust

Nie wiem co to był za dziwny pomysł robić zdjęcia o samym świcie (8.00:)) Nie mogę niestety utożsamiać się z gwiazdami każdego kina, które wstając rano wyglądają jak po weekendzie w spa i wizycie u wizażysty. Bardzo często stosowaną przeze mnie praktyką jest otwieranie oczu za pomocą mrożonego groszku,  truskawek czy innych pierogów wyjętych świeżutko z zamrażalnika :)

Niezwykle cenię sobie swój sen, dlatego też nie będę go skracać w celu dania czasu moim spuchniętym oczom na wytrzeźwienie. Wybaczcie więc moją buzię na dzisiejszych zdjęciach.

Ulubionym elementem tej stylizacji jest  marynarka domu mody Escada, którą udało mi się kupić w SH za 170 zł. Jest w ogóle nieznoszona, niezwykle pięknie uszyta i z oryginalnymi ozdobami. Jestem z tego zakupu niezwykle dumna i wisi on od dwóch lat w szafie, założony tylko dwa razy. Nie wiem dokładnie czemu, ale akurat tę marynarkę jest mi niezwykle ciężko z czymkolwiek połączyć. Może dlatego, że jest koloru granatowego, za którym nie przepadam a może dlatego, że jest na mnie trochę za duża. W każdym razie wisi w szafie i co jakiś czas uśmiecham się patrząc na nią.

marynarka- SH
leginy- Topshop
bluzka- SH
buty- Buffalo London





  










10 komentarzy:

  1. ulala, ale mi się podoba :) wszystko mi się podoba :) jak zawsze u Was :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Detale tej marynarki to prawdziwa sztuka :) Jest zachwycająca :)

    www.miwj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem wyglądasz super. Masz świetną bluzeczkę

    OdpowiedzUsuń
  4. żakiet bardzo oryginalny, legginsy zresztą też :D
    no i te czerwone szpilki!
    świetny set :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za komentarz :)
    Blog niesamowity!
    pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna i bardzo zgrabna, piękne buty, i wszystko.

    OdpowiedzUsuń