something kinda ooh!

something kinda ooh!

poniedziałek, 14 lipca 2014

PORTUGAL, 200!!

UWAGA, UWAGA!! TAK, TO JA :) witam Was serdecznie ponownie, po chyba najdłużej mojej przerwie we wrzucaniu swojej osoby na bloga i facebooka. Wszystkie media społeczne dawno zapomniały o moim istnieniu. Ja sama prawie o nim zapomniałam. Strrrasznie dużo się ostatnio u mnie działo, ciągły bieg, niedoczas, wariackie papiery i generalnie urwanie głowy. Cała gonitwa przez ostatnie 2 miesiące miała jednak jasno określony cel i przyniosła oczekiwane efekty. 
Tak, tak. Zdałam swoją ostatnią sesję na Uniwersytecie, zostałam magistrem, dostałam zaproszenie na studia doktoranckie :P i co najważniejsze przeprowadziłam się na pewien czas do Portugalii :) i tu pracuję. Żyje mi się bardzo dobrze, chociaż pierwszy raz w życiu tak dużo pracuje i tak  bardzo nie mam na nic czasu. Doszło do momentu, w którym wejście na facebooka, jest dla mnie równie stresujące, jak sprawdzenie konta bankowego po imprezie. Liczba wiadomości, na które muszę odpisać oraz liczba osób do których chce i powinnam się odezwać powoli dobijają do magicznej 100 :D Nie wspomnę już o blogu, o którym zapomniałabym gdyby nie moi koledzy z pracy pytający (po sprawdzeniu mojego fb) czy jestem "famous model in my country" hahaha :) Ciekawy jest ten fakt, biorąc pod uwagę to, że do famous model niedługo zabraknie mi jakiś 50 kg, bo moje ciało z niezwykle ciekawą regularnością i skrupulatnością rośnie w tłuszczyk :) Cieszę się, że piszę tego posta, bo może moja dyrektor-Paula, zarządzająca blogiem, spojrzy na zaniedbanie bloga z mojej strony, trochę bardziej przychylnym okiem :P czekałam, aż dostanę pisemne wypowiedzenie :)Kobieta ta jednak ma stalowe nerwy i o dziwo, stoicki spokój :D
Dodatkowo chciałam obwieścić, że jest to równo 200-tny post na SOMETHING-KINDA-OOH i że wypadałoby wypić z tej okazji lampkę szampana :) 
Zdjęcia dzisiejsze mocno NIEMODOWONIEMODNE. Sporo pocztówek, zdjęć z mojego obecnego otoczenia i widoków, które przykuły moją uwagę. Nie mam tu aparatu, zdjęcia robione są niestety telefonem. Ciężko mi tu również o jakiegoś fotografa, który uchwyci moje małpowanie przed aparatem, ale postaram się aby kolejny post zawierał większy ład i tematycznie łączył się z blogiem.
Tymczasem pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie, przepraszam za przerwę i obiecuję zajrzeć tu zdecydowanie szybciej niż ostatnio :)
































czwartek, 29 maja 2014

WHY DON'T YOU LOVE ME?

Zdjęcia zrobione przez Paulę w zeszłym tygodniu. W piękny, słoneczny Piątek (tak, tak. z dużej litery. W końcu dzień święty święcić ;)) Było bardzo gorąco więc chodziłyśmy i psioczyłyśmy na panujący skwar. Dziś spotykając się z Paulą pod wydziałem również dałyśmy upust niezadowolenia. Tym razem z okazji deszczu :) Takie dwa typowe polaczki z nas. Look bardzo zwyczajny, uczelniany. Taki look z kategorii: "nie umiem się ubrać, założe t-shirt i szorty". Z upragnieniem czekam na koniec czerwca a wraz z nim koniec wypraw krzyżowych do dziekanatów oraz pielgrzymek na kolanach do profesorów.
Udanego weekendu życzę wszystkim :)












piątek, 23 maja 2014

CHANDELIER

Mam nadzieję, że wszyscy smacznie już śpicie i nie musicie się uczyć :) W moim słowniku ostatnio słowo sen nabrało zupełnie innego znaczenia. W momencie, w którym śnią mi się egzaminy, profesorzy i brama uniwersytecka, sen przestał być odpoczynkiem w czystej formie :) Liczę, że przeżyje kolejny miesiąc, bo istnieje ryzyko, że niedługo przestanę oddychać pod tym zbiorem makulatury, który tymczasowo pojawił się u mnie w pokoju :)


top- Topshop
spódniczka- Stradivarius
buty- Lacoste
plecak- Chanel vintage